| Wspomnienia tych, którzy odeszli |
|
| Poniedziałek, 03 Listopad 2008 21:39 | ||||
ogrodzenia
Jest taki dzień gdy zapalają się światła wszystkich miast. Łuny nad naszymi cmentarzami zapalają się raz w roku, by przypomnieć nam o przemijaniu - o Tych, których nie ma już między nami, o tym że kiedyś i my znajdziemy tam swoje miejsce jeśli będzie nam to dane. Wspominamy dziś naszych dziadków, których włosy wybielały z biegiem lat i takimi ich zapamiętaliśmy – sędziwych mędrców lub pociesznych staruszków.
Wracają bolesne wspomnienia śmierci rodziców, którzy odeszli przed czasem, wtedy gdy najbardziej ich potrzebowaliśmy – tylko czy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak byli dla nas ważni gdy byli jeszcze miedzy nami.
Najbardziej jednak boli spotkanie z grobami tych, których życie dopiero się zaczynało. Dziś wspominamy pamięć Mateusza, którego tragiczna śmierć tak niedawno zabrała, myślimy o naszych kolegach ze szkoły, o przyjaciołach, których młode twarze nigdy się już nie zmienią i pozostaną na zawsze świeże w naszej pamięci. ![]() sale weselne Dzisiaj odwiedziliśmy wiele grobów, a ja za namową mojego syna byłem u tych, którzy znaleźli wieczny spoczynek z dala od swoich bliskich, na grobach żołnierzy II wojny światowej. Zadaję sobie pytanie ilu ich braci broni spoczywa w miejscach bezimiennych, o których pamiętają już tylko nieliczni, którzy zabiorą swoje i ich tajemnice do grobu.Taka jest chyba kolej losu, że szczęśliwi Ci, o których pamięć nie ginie, bo pozostają wśród swoich, a na ich grobach palą się ognie wiecznej pamięci, zaś biada tym, którzy złożyli swe kości z dala od swoich rodzin, których szczątki nieraz chowały te same eksplozje, które odbierały im życie, zmieniając pola bitew w wielkie zagubione cmentarze. ![]() Myślę, że dobrze jest czasem odmówić modlitwę za bezimiennych bohaterów doliny śmierci, żołnierzy z gorlickiej bitwy wielkiej wojny, o kresowych rycerzach z naszych stron, o konfederatach barskich, którzy schronili się w ruinach odrzykońskiego zamku, o tych, co pomarli byśmy my mogli żyć w wolnej Polsce.Warto by wspomnieć również o spoczywających w cholerycznych grobach w różnych miejscach naszego regionu i kraju o Ludziach spod znaku „karawaki”, którzy tak jak żołnierze spoczęli w masowych grobach w śmiertelnej solidarności. ![]() Zapalmy i dla nich ogień pamięci w naszych sercach i oddajmy część tym, których dzieło pozostało jedynie w postaci wolnego kraju i miejsc, w których my dzisiaj żyjemy. ![]() „Dzień zaduszny” Kiedy miedzianą rdzą pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki, zgadujemy, czego od nas obłoki chcą, smutniejące w dali swojej wysokiej. Na siwych puklach układa się babie lato, na grobach lampy migocą umarłym duszom, już niedługo, niedługo czekać nam na to, już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą. Jeżeli życie jest nicią - można przeciąć tę nić, i odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie... Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć, gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej! Jan Brzechwa ![]() „Święto Zmarłych” Na cmentarzu płomyki złote i groby w chryzantemach. Ludzie przyszli tu z myślą o tych, których już nie ma. Wspominają drogie imiona, zasłaniają lampki przed wiatrem, dla tych bliskich wieńce zielone i bukiety jesienne pełne kwiatów. Helena Bechlerowa ![]() ![]() Marek Gransicki Foto: Łukasz Jaracz
|
||||










